9/22/2012

1 rozdział


Z perspektywy Jenny w tle
-Zayn, a tak mogę iść?!- krzyknęłam, gdy po raz kolejny wpadłam jak szalona do salonu, w którym siedział mój brat. Nasz pokój dzienny jest utrzymany w odcieniach beżu i bieli z mocnymi, różowymi akcentami. Na jasnej, drewnianej podłodze znajduje się beżowy dywan Versace. Dwie duże kanapy ozdobione są ręcznie szytymi poduszkami, które ściągnęła prosto z Indii moja mama. Przed sofami stoi niewielkich rozmiarów nowoczesny stolik do kawy Le Corbusiera z wazonem. W rogu, przy oknie stoją dwa przytulne, białe fotele od YSL. Nad nimi wisi nowoczesna lampa ze złotymi wykończeniami. Na ścianie można zauważyć obrazy, które są namalowane przeze mnie. Nad stolikiem, gdzie zwykle stoi lampka wina i dwa kieliszki znajduje się półka z książkami. Moi i Zayna rodzice uwielbiają sobie urządzać romantyczne wieczory we dwoje. W dodatku robią to przy świecach. Wspaniałe jest to, że mimo trwającego już kilkanaście lat związku oni nadal zachowują się tak romantyczne. Podobno w większości związków partnerzy po ślubie oddalają się od siebie. U nich oczywiście jest inaczej. I to jest wspaniałe.
-Co tym razem masz na sobie?- spytał ze znudzeniem Zayn, który podpierał się na Indyjskich poduszkach.
-Te czarne obcisłe rurki od Juicy Coture pasują idealnie do szarego T-shirtu La Perla oraz dżinsowej kamizelki od Prady. Czarne krótkie conversy są wspaniałym dodatkiem tak samo jak moja skórzana torba na ramię, która wysadzana jest złotymi ćwiekami. Mam ją oczywiście od Frankie B- odpowiedziałam, wskazując dłonią na wymienione przeze mnie ciuchy. Gdy skończyłam szeroko uśmiechnęłam się. On nic nie mówiąc zaczął przecząco kręcić głową.
-A naszyjnik?- spytał, wskazując palcem na ozdobę, która zdobiła moją szyję.
-Co naszyjnik?- zapytałam nie rozumiejąc go. Przy tym dotknęłam dłonią mój dodatek.
-Nie wymieniłaś naszyjnika- powiedział, a ja uświadomiłam sobie wtedy, że właśnie o nim zapomniałam.
-A no tak- odpowiedziałam uśmiechając się.- Mój wspaniały, złoty naszyjnik od Tiffany’ego jest wspaniałą ozdobą mojego stroju- dodałam na co Zayn zareagował śmiechem. Z niechęcią podniósł się z kanapy i rzekł:
-Wspaniale- powiedział naśladując moją wymowę.- A teraz chodź bo Niall i Harry już na nas czekają- dodał łapiąc mnie za rękę i ciągnąc w stronę wyjścia. Ja jednak nie poddałam się bez walki i wyszarpałam swoją dłoń z jego uścisku.
-Ale jest dobrze? Czy może mam znowu się przebierać?- zapytałam, na co Zayn zareagował uśmiechem.
-Wyglądasz ślicznie, a teraz chodź, bo już czekają- odpowiedział ruszając w stronę wyjścia. Uśmiechnięta od ucha do ucha poszłam w ślady za swoim przyrodnim bratem. Swoje czarne włosy jak zwykle postawione miał do góry. Dzisiejszego dnia Zayn również się wystroił. Ale nie ma się przecież czemu dziwić, gdyż dzisiaj zaczyna się właśnie drugi semestr w naszej wspaniałej Mout Carmel High School. Mój brat ubrany był w biały T-shirt od Tommy’ego Hilfigera, czarne obcisłe rurki Lacoste, białe Air Maxy oraz czarne Ray Bany, które właśnie w tym momencie zsunął na swój nos. Gdy zamknął drzwi na klucz ruszyliśmy w stronę windy. Logiczne jest przecież, że nie będziemy aż z czterdziestego piętra schodzić na minusowe. Zajęcia wychowania fizycznego są wspaniałymi lekcjami i w ogóle, ale sądzę, że taka rozgrzewka nie jest mi aż tak bardzo potrzebna. Myślę, że przebiegnięcie kółka i zrobieniu kilku bezsensownych ćwiczeń jest o wiele przyjemniejszym zajęciem niż schodzenie po schodach. Wsiedliśmy do windy i od razu nacisnęłam guzik z liczbą minus jeden. To właśnie tam znajduje się auto mojego osiemnastoletniego brata. Jego samochód to żółte porsche Carrer lecz Zayn woli po prostu nazywać je Stella. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak dziwnie to wygląda, gdy po długim czasie nie widzenia się on gładzi jej żółty lakier i mówi „Stella kochanie,
tatuś jest już przy tobie”. Tak, to jest ciężkie do zniesienia, ale rodzinie przecież  wybacza się takie rzeczy. Kiedy zjeżdżaliśmy w dół oboje przeglądaliśmy się w lustrze. Swoje długie blond włosy miałam
rozpuszczone. W pierwszy dzień po dwutygodniowej przerwie trzeba się przecież pokazać z jak najlepszej strony. Zwłaszcza, że należę do szkolnej elity. Powiem szczerze, że niezbyt zależy mi na tym by się w niej znajdować, ale zawsze przyjaźniłam się z tymi wspaniałymi i niezastąpionymi ludźmi. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?
-Dobrze wyglądasz- powiedział Zayn spoglądając na mnie w lustrze.- Przestań poprawiać te włosy- dodał, gdy ja rozczesywałam palcami swoje końcówki.
-Ja ci nie wypominam tego, że co chwilę poprawiasz swoja wspaniałą grzywkę. Więc proszę cię, wypchaj się- odpowiedziałam złośliwie uśmiechając się do niego.
-Czasem naprawdę jesteś nie do zniesienia- powiedział chcąc mnie przytulić. Zazwyczaj uścisk w takiej sytuacji kończył się tym, że Zayn roztrzepywał moje idealnie ułożone włosy. Dłonią lekko odepchnęłam go przy tym mówiąc:
-Ale wspaniałe jest to, że i tak mnie kochasz- odpowiedziałam na co zareagował wystawieniem języka. Niby taki dorosły, a wciąż zachowuje się jak piętnastoletni chłopiec. Ale to przecież udowodniony fakt, że chłopcy dojrzewają później niż dziewczyny. Widocznie mój brat też się do tego zalicza. Kiedy znaleźliśmy się już na minusowym piętrze, czyli łatwiej mówiąc na parkingu od razu zauważyliśmy średniego wzrostu blondyna oraz wyższego od niego o kilka centymetrów brązowowłosego chłopaka. Od razu rozpoznałam, że jest to Niall oraz Harry, którzy zawzięcie ze sobą rozmawiali. Kiedy tylko do nich podeszliśmy Styles od
razu zaczął w charakterystyczny sposób witać się z Zaynem. Zapewne zdajecie sobie sprawę z tego, jak robią to chłopacy. Jeśli nie, to was oświecę. W mocny sposób ściskają swoje dłonie, a następnie lekko stykają się ramionami. W tym czasie, gdy mój brat witał się z brązowowłosym Niall podszedł do mnie i mnie przytulił. Uwielbiam znajdować się w jego umięśnionych ramionach, które chronią mnie od złego. Jak pewnie się domyślacie jestem zakochana w nim od kilku dobrych lat, jednak on tego nie zauważa. Chyba nikt tego nie zauważył, oprócz mojego brata, który jako jedyny dostrzegł moje zauroczenie.
-Cześć- powiedział gdy znajdowałam się w uścisku Nialla. By spojrzeć na jego twarz musiałam podnieść głowę w górę. Swoje śliczne niebieskie tęczówki zasłonięte miał czarnymi Ray Banami. Ubrany był w czerwony luźny T-shirt od Jack Wills i jasne, obcisłe spodnie od Tommy’ego Hiflingera. Do tego dopasowane miał czerwone Vansy.
-Cześć- odpowiedziałam z uśmiechem na ustach. Niall zsunął okulary na włosy i swoimi niebieskimi oczami spojrzał na mnie, co spowodowało, że moje serce zaczęło bić milion razy mocniej.  Zdziwiłabym się, gdyby to była moja pierwsza reakcja na takie zachowanie, ale to nic nowego. Zdążyłam się do tego przyzwyczaić.
-Mam nadzieję, że przeczytałaś „Hamleta”- spytał szeroko się uśmiechając. Horan jest osobą, która niechętnie czyta książki i która w ogóle nie przepada za uczeniem się. Nie tylko amerykańska młodzież za tym nie przepada. Wydaje mi się, że w każdych państwach dzieciaki wolą siedzieć przed komputerem, iść na piwo, czy spotkać się ze znajomymi tylko po to by uniknąć kilku godzin siedzenia z głową w książkach.
-Oczywiście, że tak. To wspaniała książka- powiedziałam zwracając się do Nialla, gdy ja znajdowałam się już w uścisku Harry’ego.- Cześć- dodałam, gdy Styles wcześniej przywitał się ze mną.
-Widzę nowe auto, Zayn. Szacunek stary- rzekł Harry, zwracając się do mojego brata, który właśnie chytrze  uśmiechał się. Po chwili siedzieliśmy już w Stelli. Wiem, to brzmi dwuznacznie. Ja i Niall musieliśmy siedzieć z tyłu, gdyż brązowowłosy siedział obok Malika. W aucie Zayna pachniało nowością i skórą, z której wykonane były czarne siedzenia. To jest mój pierwszy raz, gdy jadę tym oto samochodem.
-No wiesz, rodzice wreszcie dali mi mój spóźniony prezent urodzinowy- odpowiedział z uśmiechem na ustach. Zayn od wielu tygodni prosił naszych rodziców o kupienie tego pojazdu. W końcu się zgodzili. Dla mnie to był wspaniały pretekst by poprosić o nowego laptopa z Apple. Bo w końcu dlaczego on może dostać coś super drogiego i wspaniałego, a ja nie?
-Stefan was wpuścił?- zapytał mój brat gdy wyjeżdżaliśmy z podziemnego garażu. Stefan jest polakiem, który przyjechał tutaj w celu edukowania się. Niestety żaden collage go nie przyjął, co spowodowało, że zatrudnił się w naszym wieżowcu jako ochroniarz.
-Yhy- odpowiedział mu Niall, który zaraz po tych słowach zwrócił się w moim kierunku.- To opowiesz mi o czym był ten „Homlet”?- zapytał, przekręcając znany chyba na całym świecie wspaniały utwór Williama Szekspira.
-„Hamleta” a nie „Homleta”. Naprawdę nie miałeś czasu nawet by przeczytać krótkie streszczenie?- spytałam spoglądając na niego. W swoim czarnym i lekko poniszczonym plecaku czegoś szukał. Po chwili wyjął z niej książkę, którą mamy omawiać na angielskim i spoglądając na ostatnie kilka stron powiedział:
-Niestety, ale ta książka nie posiada streszczenia.
-Istnieje takie coś jak Internet- rzekłam z sarkazmem, który najwidoczniej Niallowi się nie spodobał, gdyż zrobił urażoną minę.
-Dzięki, że mi pomagasz. Myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi.
Po tych słowach odwrócił się w stronę okna i zaczął przyglądając się masie luksusowych butików, do których lubię przychodzić po szkole z Eleanor i Danielle. Na tej ulicy znajdowały się także pięciogwiazdkowe hotele, w których miejsca zarezerwowane były już do 2013 roku. Widząc smutnego Nialla miałam ochotę dotknąć jego dłoni, która trzymał na miękkim fotelu. Jednak powstrzymałam swój gest. Często z Horanem trzymaliśmy się za ręce, ale był to gest czysto przyjacielski, a nie miłosny. A szkoda… Gdy po dwudziestu pięciu minutach dojechaliśmy na szkolny parking Mout Carmel High School od razu zatrzymaliśmy się na naszym stałym miejscu. Od BMW do mercedesa, od Porsche do Ferrari, od Hammera do Priusa- każda marka ma tu swojego reprezentanta. Podjazd był często nazywanym przez tych mniej zamożnych uczniów wystawą. Każdy może tutaj podziwiać twoje wspaniałe auto. A jeżeli czyjś samochód wzbudza duże zainteresowanie to oznacza, że właściciel także. Prościej mówiąc, osoba która chwali się swoim autem chce być zauważona. Co więcej, jeśli ludzie lubili ci się przyglądać to znaczyło tylko jedno. Popularność. W Mout Carmel High School nie trudno ją dostrzec. Świadczą o niej pewnie rzeczy takie jak styl, uroda czy pewność siebie. Tuż za parkingiem na zielonych, równo przystrzyżonych trawnikach stoją duże okrągłe stoły w odcieniach kości słoniowej z ławkami otaczającymi blaty. Tam również szybko można zauważyć podział uczniów, ale o tym może później. Nasze miejsce na parkingu znajdowało się w głównym miejscu, co oznaczało, że to na nas ludzie skupiali swoją uwagę. Obok nowego samochodu Zayna, swoje auto postawione miał Louis, a zaraz obok niego zaparkowany był biało-czarny Mini Cooper Eleanor.
Tomlinson oraz jego dziewczyna opierali się o jej auto całując się. Gdy opuściliśmy samochód i skierowaliśmy się w kierunku zakochanej po uszy pary przeprosiłam Nialla na co on zareagował uściskiem.
-Będzie dobrze. Ważne jest to, że mamy siebie- mówiąc to objął mnie swoim ramieniem. Eleanor, gdy mnie tylko zauważyła odsunęła się od Lou i zaczęła mnie przytulać i całować w policzki.
-Boże, Jenny, jak ja cię dawno nie widziałam. Musimy się wybrać do DKNY. Nowa kolekcja właśnie wyszła na salony- mówiła ożywiona jak zwykle Eleanor. W tym samym czasie Louis witał się z Harry’m, Zaynem i Niallem. Jak zwykle brakowało nam naszej wspaniałej dwójki. Oczywiście na myśli mam Liama i Danielle. To takie wspaniałe i romantyczne, że codziennie rano Payne podjeżdża po brązowowłosą i razem przyjeżdżają do szkoły. Całą grupą zaczęliśmy rozmawiać o minionych dwóch tygodniach, w których to prawie każdy był gdzie indziej. Eleanor i Louis pojechali do Grecji, gdzie razem wypoczywali. Oczywiście El co chwilę wstawiała jakieś aktualizacje na twittera, więc wszyscy wiemy co dokładnie oni tam robili. Nawet teraz ma ustawione ich wspólne zdjęcie
stamtąd. Harry wraz z rodzicami pojechał do Nowego Jorku. Cel? Odpoczynek. Moim skromnym zdaniem sądzę, że w tak ruchliwym i głośnym mieście ciężko jest wypocząć, ale to tylko moje zdanie. Niall na prawie całe dwa tygodnie był w Irlandii co oznaczało, że nasz kontakt utrzymywał się tylko do krótkich rozmów telefonicznych oraz kilku smsów. A ja przez ten okres wolnego czasu spędzałam na zakupach, nauce, rysowaniu i szyciu. Ale jak się okazało, jestem niestety złą krawcową. Zayn czasami towarzyszył mi w moich wyprawach do butików. Jednak po godzinie lub dwóch zaczynał żałować podjętej przez siebie wcześniej decyzji. Naszą dyskusję na temat tych kilku wolnych dni przerwała Eleanor, która wskazując palec na biały kabriolet powiedziała:
-Patrzcie. Skądś kojarzę tą dziewczynę.
Blond włosa dziewczyna, która prowadziła auto miała na sobie okulary przeciwsłoneczne oraz czarny kapelusz z szerokim rondem. Za nią jechał Liam i Danielle. Eleanor wyjęła ze swojej skórzanej brązowej torby przewieszonej przez ramię swojego iPhone’a. Zaczęła wystukiwać coś na ekranie swojego białego telefonu. W tym samym czasie Louis rzekł:
-Ona chyba jest nowa.
-Pewnie tak. Chce zaparkować na miejscu Li i Dan, a przecież każdy wie, że nie można tutaj parkować- odpowiedziałam, a w tym samym czasie na miejscu Payna i Peazer zaparkowała swój biały kabriolet tajemnicza dziewczyna.
-To Lourders Martinez. Córka Charlotte i Freddy’ego Martinez. To stąd ją kojarzę. Ona i jej rodzice są sławni. Miała swój udział w modelingu- rzekła szeptem Eleanor pokazując nam przy tym na swoim telefonie
zdjęcie blondynki, która patrzyła się gdzieś w dal. Można było poznać, że to zdjęcie robione jest przez jakiegoś wspaniałego fotografa. Liam i Danielle, których miejsce zostało zajęte przez Lourdes musieli zaparkować obok niej. Wyszli z samochodu trzymając się za ręce. Payne nie wiedząc o co chodzi zapytał:
-Co się dzieje?
-Właśnie nie wiemy. Musimy z nią porozmawiać- odpowiedział Louis, który ruszył od razu w stronę Martinez, najprawdopodobniej miała tak na nazwisko. Zapewne zauważyła, że w jej stronę zbliża się Lou, gdyż zsunęła z oczu swoje okulary.
-Cześć, zapewne jesteś tu nowa, ale jak każdy powinnaś wiedzieć, że to miejsce jest zarezerwowane dla mnie i moich przyjaciół- rzekł pokazując ręką na naszą całą grupę. Ona tylko lekko wychyliła się i przyjrzała się nam.
-A masz to gdzieś napisane? Bo ja nie widzę żadnej tabliczki „Zarezerwowane dla chuj wie kogo”. Bez obrazy oczywiście- rzekła znowu patrząc na nas. Nie wiem dlaczego, ale nie mogłam ani na sekundę oderwać od niej wzroku. Coś mnie w niej fascynowało i sprawiało, że chciałabym lepiej ją poznać.
-No nie. Wiem, że jesteś nowa, ale sądzę, że powinnaś wiedzieć, że to my tutaj rządzimy i te najlepsze miejsca przypisane są właśnie nam- dodał Lou mając nadzieję, że Lourdes zrozumie. Ona jednak sięgnęła po swoją czarną, skórzaną torbę od Prady i przed opuszczeniem samochodu zwróciła się do Tomlinsona.
-Nie wydaje mi się.
Po tych słowach otworzyła drzwi swojego kabrioletu. Przez to, że Louis stał przy nich, Lourdes uderzyła go co spowodowało, że on się odsunął.
-A tak przy okazji, jestem Lourdes Martinez. Znajomi mówią na mnie Lola- dodała, a podekscytowana Eleanor odpowiedziała:
-Dużo o tobie słyszałam. Oczywiście dobrego. A tak na marginesie, jestem Eleanor Calder- powiedziała wyciągając rękę w stronę Loli. Ona jednak zdziwiona spojrzała na nią i nic nie odpowiadając ruszyła w stronę szkoły, która składa się z dużego otynkowanego gmachu w kształcie litery „U”. Głównym wejściem do środka budynku były schody z dwóch stron. To na ich najwyższych stopniach zwykle przesiadywała elita. Oczywiście na myśli mam naszą grupę. Poręcze marmurowych schodów i tarasu z oknami wychodzącymi na główny korytarz zostały wykonane z kutego żelaza. Lola, która dumnym krokiem wchodziła po schodach nie tylko urodą ale także ubraniem zwracała na siebie uwagę innych uczniów. Ubrana była w koszulkę w panterkę, dżinsowe podwinięte rurki, czarne, wyblakłe conversy za kostkę, złoty naszyjnik, czarny kapelusz, o którym już wcześniej wspomniałam oraz czarną, skórzaną torbę przewieszoną przez ramię.
-Ma charakterek- zwrócił się w naszym kierunku Louis, który ręką masował zapewne obolałe uda. Biedny Tomlinson.
-Dziwisz się? Od najmłodszych lat przeprowadza się co chwila z jednego miejsca na drugie. Nowy Jork, Miami, Los Angeles, Paryż, Londyn, Oslo, Rzym i wiele innych. Na jej miejscu zapewne miałabym dość- odpowiedziała Eleanor, która na palcach wyliczała miejscowości w jakich znajdowała się Lola.
-Skąd ty to wszystko wiesz?- spytał Harry z lekkim żalem w głosie. Styles nigdy nie przepadał za El i oczywiście z wzajemnością. Oboje nigdy tego nie ukrywali. Często dokuczali sobie, co sprawiało, że wszyscy wybuchaliśmy śmiechem. Jednak czasami zdarzała się ostra wymiana zdań co powodowało, że nawet my, jako osoby trzecie baliśmy się o własne życie.
-Obserwuje ją, jej mamę i tatę na twitterze- odpowiedziała pokazując przy tym swój telefon, który ozdobiony był ochronną, różową nakładką.- A teraz trzeba iść na lekcje. Ciekawe co ona teraz ma...- dodała El, która zastanawiała się nad tym jaką lekcję może mieć teraz Lola.
-Mam nadzieję, że nie francuski. Nie chcę jej tam spotkać. Wydaje się być sztuczna- odpowiedział mój brat, któremu najprawdopodobniej do gustu nie przypadła Lourdes. A szkoda, bo ja z wielką chęcią chciałabym się z nią zapoznać.
-A my musimy śpieszyć się na angielski. „Hamlet” przecież się sam nie omówi- powiedział Niall łapiąc mnie za rękę i ciągnąć w kierunku schodów.
-Wspaniałe jest to, że nie pomyliłeś tytułu książki- rzekłam, gdy wchodziliśmy po schodach. Horan spojrzał na mnie i z uśmiechem na ustach odpowiedział:
-Wiesz przecież, że szybko się uczę. I gdybyś w samochodzie opowiedziała mi co się działo w książce, zapewne napisałbym sprawdzian na piątkę. Niestety teraz szansę na to są marne.
-I przez to mam rozumieć, że to przeze mnie będziesz miał złą ocenę?- spytałam gdy weszliśmy do głównego budynku szkoły, w którym pierwszą rzeczą która rzucała się w oczy był szeroki, przestronny korytarz z wysokim sufitem, marmurowymi podłogami i szafkami w kolorze fuksji, które stały po obu stronach głównego holu. Dziwnym trafem, wszystkie szafki należące do "elity" znajdowały się obok siebie. Zbieg okoliczności, a może hojna zapłata sił wyższych? Z resztą kogo to w ogóle obchodzi. Z Niallem na sekundę zatrzymaliśmy się przy naszych szafkach i wyjęliśmy z nich potrzebne nam na lekcje języka angielskiego rzeczy. Do swojej torby wsadziłam duży notatnik w jedną linię, który na okładce oraz w środku ozdobiony był przeróżnymi napisami i rysunkami. Nic więcej ze sobą nie brałam, gdyż wszystko miałam w torebce.
-Gotowa?- zapytał Niall, a ja potwierdzająco kiwnęłam głową przy tym uśmiechając się. Oboje, ramię w ramię ruszyliśmy w stronę szerokich, granitowych schodów, które prowadziły na pierwsze piętro, gdzie znajdowały się sale lekcyjne. W zasadzie gabinety w żaden sposób się od siebie nie różniły. Były to szerokie pomieszczenia utrzymane w odcieniach bieli i czerni. Francuskie okiennice wychodziły na parking i boiska. Czarne oraz połyskliwe blaty stały przy wysokich stołkach obitych skórą. Oczywiście w sali lekcyjnej nie mogło zabraknąć kredowej tablicy, biurka nauczyciela i jakiś pojedynczych przedmiotów, w zależności od wykładanego w gabinecie przedmiotu. Na przykład w sali od angielskiego można było spotkać przeróżne tablice z krótką charakterystyką danej epoki literackiej, czy z zasadami ortograficznymi. Znajdowała się tam też mała biblioteczka, w której można było znaleźć po jednym egzemplarzu jakiś książek. Głównie korzystał z tego nasz nauczyciel, pan Radomsky. Jak wskazuje jego nazwisko jest polakiem, ale nigdy nie był w swoim ojczystym kraju, gdyż od narodzin mieszka tutaj w Chicago. Z Niallem od razu usiedliśmy w dwuosobowej ławce na samym końcu sali. Od zawsze to było nasze miejsce. Inni uczniowie tak samo jak my czekali na pojawienie się pana Roberta, który z pewnością spóźnia się tylko dlatego, że flirtuje z moją nauczycielką od wychowania fizycznego panią Elisabeth Olson. Zawsze mieli się ku sobie, ale niestety oboje wstydzą się zaprosić siebie na randkę. Przykre, ale niestety często coś takiego w życiu się pojawia. Przykładem mogę być ja i Niall.
-Dzień dobry uczniowie- powiedział pan Radomsky, który z roztrzepanymi brązowymi włosami i niezbyt starannie włożoną koszulą w spodnie wszedł do klasy. Nikt z nas nic nie odpowiedział, a on siadł przy swoim biurku i rzekł:
-Dzisiaj miał być sprawdzian z „Hamleta” Williama Szekspira, ale domyślam się, że większość z was była tak leniwa, że nawet do niej nie zajrzała. Odpuszczę wam to.
Niall głęboko odetchnął i uśmiechnął się, gdy dowiedział się, że jednak nie będzie sprawdzianu. Jego rodzice są surowi co do ocen, ale i tak uważam, że są wspaniałymi osobami, które dbają o swojego wspaniałego syna.
-„Hamlet” Williama Szekspira zastał napisany na przełomie szesnastego i siedemnastego wieku- zaczął mówić nauczyciel języka angielskiego. Wraz z Horanem mieliśmy przed sobą położone książki i ze znudzeniem patrzyliśmy w stronę pana Radomskiego, który zawzięcie opowiadał o wydarzeniach, które pojawiły się w książce. Kątem oka dostrzegłam, że ręka moja i Nialla znajdowały się obok siebie. Mogłabym przesunąć ją kilka centymetrów i trzymałabym za dłoń farbowanego blondyna. Jednak wiem, że nie powinnam. Mojemu bratu zbytnio by się to nie podobało...
*lunch*
Jak już wcześniej wspominałam, za parkingiem na zielonych, równo przystrzyżonych trawnikach stoją duże, okrągłe stoły w odcieniach kości słoniowej z ławkami otaczającymi blaty. W tym miejscu również w szybki sposób można zauważyć podział uczniów. Pod trzema starymi wierzbami siadała szkolna elita. Czyli my. To
miejsce znajdowało się w cieniu oraz z dala od wszystkich, by spokojnie i miło zjeść lunch rozkoszując się przy tym przyjemnym wietrzykiem i chłodem. Na zachód, niedaleko boiska do lacrosse’a i rugby zwykle przesiadywali pakerzy ze swoimi opalonymi na czarno panienkami. Plastiki i osiłki, bo tak zazwyczaj ich nazywaliśmy, lubią przecież słońce i pokazówkę. Wszystkie dziewczyny nosiły dopasowane i przykrótkie ciuchy, które błyszczały i połyskiwały. Obowiązywała tam też jedna zasada: jeśli nie potrafisz dobrać koloru tipsów do szpilek- siedzisz gdzie indziej. Elita i lansarze, siedzieli po przeciwległych końcach, gdyż każdy wie, że nienawidzimy się z całego serca. Pakerzy szydzą z bogaczy, mówiąc, że to „wymalowane od góry do dołu pedałki, liżące dupy swoim dziewuszkom, które nie rozstają się ze swoimi telefonami”. Natomiast my śmiejemy się głośno z tipsiarek i ich gogusiów nazywając ich „gimbusami z IQ poniżej pięciu, nie rozstającymi się z samoopalaczem i sterydami”. Stoły oddzielające te dwa różne światy zajmowała tak zwana „szara strefa”. Blisko śmierdzących śmietników i nauczycieli siedzieli po prostu niczym nie wyróżniający się uczniowie. Oni jednak także podzieleni byli na grupki. Można było tam spotkać chemików, metali, grupkę emo i gotów, napalonych fanów życia eko, szkolnych kawalarzy, fanatyków teatru i muzyki oraz wiele innych. Kilka kroków dalej za kompleksem boisk stał mały budynek z czerwonej cegły, który służył za salę kinową, w której odbywały się lekcji z historii kina francuskiego. Ale o tym wspomnę może kiedy indziej. Jeśli oczywiście nie wyleci mi to z głowy. Jak zwykle siedzieliśmy na swoich miejscach i przyglądaliśmy się uczniom. W pewnym momencie zauważyłam Nicka Ryana, z którym miałam mieć zaraz lekcję geografii.
-Cześć Jenny- powiedział do mnie, gdy przechodził obok naszego stolika. Mój kolega, który jest blondynem z mocno brązowymi oczami nie należał do żadnej grupy. Grał w rugby i wydawać się powinno, że będzie siedział z osiłkami i tipsiarami, ale tak samo jak Harry, który jest liderem naszej szkolnej drużyny nie przepada za tymi osobami. Nick siedział z osobami, które tak samo jak on nie pospolitowały się zbytnio z ludźmi.
-Cześć- odpowiedziałam uśmiechając się i machając mu ręką.
-Nienawidzę lacrosse- powiedziała Eleanor, która dopiero teraz przebrała się ze stroju, w którym ćwiczyła na wfie.
-Dlaczego? Lacrosse to przecież przyjemna zespołowa gra sportowa, która jest pochodzenia indiańskiego. Czy wiecie, że zasady ustalono w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku w Kanadzie? I to właśnie tam uznano ją za sport narodowy. Rozgrywa się ja na tra…- mówił Liam, który siedział obok swojej dziewczyny Danielle. Peazer jest osobą zawsze uśmiechniętą i prawie wiecznie milczącą. Liam za to często w mądry sposób o czymś nam opowiada. Eleanor niezbyt za tym przepada.
-Skończ proszę- przerwała Paynowi.- Widziałyście jak Lourdes się zachowywała na lekcji? Tylko stała i każdemu się przyglądała. Żałuję, że wzięłam ją do drużyny- dodała zwracając się głównie do mnie i Danielle.
-Miałem z nią francuski i cały czas robiła coś w swoim telefonie. Pisała najprawdopodobniej smsy lub aktualizowała twittera. Jest gorsza niż Eleanor- stwierdził Zayn, na co Harry zareagował śmiechem. El chyba się to nie spodobało, gdyż spojrzała na niego wściekłym wzrokiem.
-Na biologii pani Smith posadziła ją w mojej ławce. Przedstawiłem jej się, ale ona w ogóle na to nie zareagowała. Przez lekcję bazgrała coś w swoim notatniku. Widocznie jej się tu nie podoba- powiedział Harry przyglądając się nam wszystkim.
-Ja mam z Lolą matematykę. Przez całą lekcję słowem się do siebie nie odezwałyśmy.
Powiedziałam przypominając sobie ten straszny moment. Przy niej czułam się niezręcznie.
-Świetnie, czyli wy wszyscy macie lekcję z nią, a ja muszę dzielić klasy z jakimiś kretynami, których najniższa średnia wynosiła 5.4- powiedziała zdenerwowana Eleanor. Nadal coś mówiła jednak ja jej nie słuchałam, gdyż w tłumie uczniów szukałam właśnie Loli. Siedziała sama przy stole i jadła jabłko. Pewnie dbała o swoją linię, bo przecież jako modelka musi być chuda. W ręku trzymała swojego iPhone’a i zawzięcie coś na nim robiła.
-Może ją tu zaproszę. Siedzi sama- powiedziałam w niegrzeczny sposób przerywając Calder, która ze wściekłością w głosie opowiadała o swojej lekcji chemii, na których ma samych geniuszów i żadnych normalnych osób. Wszyscy spojrzeli w kierunku Martinez, która najprawdopodobniej to zauważyła, gdyż podniosła wzrok i zaczęła się nam przyglądać.
-Nie. Nigdzie nie idziesz- stwierdził mocnym i surowym głosem Zayn.- Ona powinna siedzieć z osiłkami i tipsiarami, a nie z nami. Widać, że jest plastikiem- dodał Zayn, który przyglądał się Loli.
-Ja jestem na tak. Jenny, idź po nią i przyprowadź ją tu- powiedziała El, która namawiała mnie do podejścia do blondynki. Spojrzałam na swojego brata, który widząc w moich oczach zauważył, że zależy mi na tym.
-Dobra, idź- odpowiedział, a ja z szerokim uśmiechem na ustach opuściłam nasz stolik i ruszyłam w kierunku Loli. Wszyscy ustępowali mi drogę. Wiedzieli, że jeśli stanie mi się krzywda to mój nadopiekuńczy brat i nasi przyjaciele nie będą zadowoleni. Gniew osób z elity oznacza, że masz skończone życie towarzyskie w tej szkole. Martinez najprawdopodobniej zauważyła, że zbliżam się w jej kierunku, gdyż spojrzała na mnie i odłożyła swój telefon na stół. Usiadłam obok niej i wyciągając w jej stronę rękę powiedziałam.
-Cześć. Jestem Jennifer Malik.
Miałam nadzieję, że uściśnie moją dłoń, jednak ona tylko odpowiedziała.
-Lourdes Martinez. Ale to zapewne już wiesz.
Po jej przedstawieniu się i nie uściśnięciu mojej ręki, speszona zabrałam dłoń i udając, że wszystko jest dobrze rzekłam:
-Tak, dużo o tobie słyszałam. Może chciałabyś siąść ze mną i z moimi przyjaciółmi?- zaproponowałam, a ona lekko wychyliła szyję i spojrzała na mojego brata i naszych znajomych.
-Z twoimi przyjaciółmi? Kogo masz na myśli? Tą rozpuszczoną brązowowłosą czy własnego brata?- spytała spoglądając na mnie. Jej wzrok spowodował, że szybko spojrzałam w innym kierunku.
-Mam namyśli ich wszystkich. Nialla, Louisa, Harry’ego, Danielle, Liama, Eleanor i Zayna- odpowiedziałam, na co Lola zareagowała zmarszczeniem brwi.
-Przepraszam, ale się śpieszę. Do zobaczenia później.
Po tych słowach wzięła swoją torebkę i telefon zostawiła mnie. Przez chwilę przyglądałam się jak odchodzi i z klasą idzie w kierunku budynku, w którym odbywają się zajęcia z historii kina francuskiego. Najprawdopodobniej na te zajęcia będzie chodziła z Zaynem, Harry’m, Louisem i Eleanor. Calder wreszcie doczeka się lekcji z nią.
-Jenny- powiedział nagle Niall, który dotknął mojego ramienia. Lekko przestraszona podskoczyłam oraz odwróciłam się w jego kierunku. W ręce trzymał moją torebkę, którą mi podał.
-Musisz iść na geografię. Zaraz zacznie się lekcja- dodał, gdy ja wstałam od stolika. Spojrzałam na niego i miło uśmiechnęłam się.
-Idziemy po szkole do Starbucksa?- zapytałam z nadzieją w głosie. Chciałam spędzić z nim choć trochę czasu sam na sam. Ogólnie to często się spotykamy. Jednak dla Nialla wciąż jestem tylko przyjaciółką.
-Pewnie- odpowiedział.- Będę czekał przed budynkiem na ciebie.
-Wspaniale- stwierdziłam szeroko uśmiechając się do niego. Na jego twarzy także pojawił się uśmiech- To jesteśmy umówieni.
Przed rozejściem się w kierunku gabinetów Horan uścisnął mnie. Pachniał dezodorantem oraz mydłem, gdyż dopiero co był po zajęciach sportowych. Następnie przez chwilę szliśmy jeszcze obok siebie, ale gdy znaleźliśmy się już wewnątrz budynku ruszyliśmy do osobnych gabinetów. Niall miał teraz historię z Liamem i Danielle. Gdy weszłam do gabinetu geograficznego, w którym powieszone były przeróżne mapy oraz w rogu ławek postawione były małe globusy, z których powinniśmy korzystać w celach edukacyjnych. Jednak większość z nas bawiła się nimi w czasie nudnych przemówień pana Edwarda Collinsa, który był siwym staruszkiem ledwo widzącym na oczy. Na tej lekcji siedziałam z Nickiem, któremu czasem udzielałam korepetycji. Oczywiście nie brałam za to pieniędzy. Robiłam to dla przyjemności.
-Cześć- powiedziałam do niego, przelotnie przytulając go.
-Hej- odpowiedział słodko uśmiechając się.- Jak tam minęły ci te dwa tygodnie wolnego?- spytał, gdy ja na ławkę wykładałam potrzebne mi książki oraz notatnik, który tak samo jak zeszyt od angielskiego przyozdobiony był różnymi rysunkami i napisami.
-Wolno- powiedziałam. Zapewne spowodowane było to nudą, ale być może też tęsknotą.- A ty co robiłeś?
-Rodzice wysłali mnie na tygodniowy wyjazd do Nowego Jorku. Tam szkoliłem swoje techniki gry w rugby na jakimś dennym obozie. Drugi tydzień się nudziłem- odpowiedział szeptem. Nie chcieliśmy być przyłapani na rozmowie, zwłaszcza, że ten nauczyciel daje surowe kary. Nie mam zamiaru zostawać godzinę dłużej. Nie dzisiaj, kiedy umówiłam się na spacer z Niallem.
-Trzeba było napisać lub zadzwonić. Moglibyśmy się spotkać- zaproponowałam. Zauważyłam w oczach Nicka radość, której nikt nie był w stanie opisać.
-To może dzisiaj się spotkamy?- spytał, a ja lekko zmarszczyłam brwi. Naprawdę chciałabym się z nim spotkać, ale niestety dzisiejszego dnia nie miałam możliwości. Za bardzo zależy mi na spotkaniu z Niallem.
-Dzisiaj?- zapytałam, a on potwierdzająco kiwnął głową.- Dzisiaj nie mogę. Jestem już umówiona. Ale innym razem na pewno- dodałam wyjmując jeszcze z torebki swojego białego iPhone’a. Musiałam przecież poinformować swojego brata o tym, że ja i Niall z nim nie wracamy.  „Idę po szkole z Niallem do
starbucksa, wracaj sam z Harry’m”. Napisałam do niego ukrywając swój telefon za książką, którą udawałam, że czytam. Po chwili otrzymałam odpowiedź „Spoko. Tylko uważaj na siebie”. Zayn jest nadopiekuńczym bratem, który na każdym kroku chce mnie kontrolować. Gdy byliśmy młodsi zawsze byłam pod jego wpływem i robiłam to o co mnie prosił. Jednak im starsi się robiliśmy tym ja stawałam się samodzielniejsza. Lecz nadal zdarzają się sytuacje, w których on poucza mnie lub mówi mi czego mi nie wolno lub wolno. Czasem go posłucham, ale w niektórych sytuacjach twardo trzymam się przy swoim. Nawet nie zauważyłam kiedy minęła lekcja. Spakowałam pośpiesznie swoje rzeczy i żegnając się z Nickiem opuściłam gabinet. Przed wyjściem ze szkolnego budynku podeszłam jeszcze do swojej szafki. Z torby wyjęłam niepotrzebne książki oraz spakowałam kilka rzeczy, które na pewno przydadzą mi się w domu. Można powiedzieć, że jak oparzona wyszłam ze szkoły. Na najwyższym stopniu siedział Niall, który przyglądał się innym uczniom, którzy tak samo jak my opuszczali budynek. Chcąc odpłacić mu się za wystraszenie mnie godzinę temu, dotknęłam go rękami i krzyknęłam:
-Bu!
Niall jednak nie wystraszył się, tylko zaczął się śmiać. Z uśmiechem na ustach wstał ze stopnia i odwrócił się w moim kierunku.
-Miałeś się przestraszyć- powiedziałam na co on objął mnie i razem zaczęliśmy schodzić ze schodów.
-Twoje chichotanie słychać już było jak wychodziłaś ze schodów. Pamiętaj, że jeśli chcesz kogoś przestraszyć to musisz być cicho- stwierdził ciągle spoglądając na mnie i słodko uśmiechając się. W tym momencie mój puls i bicie serca były za mocne. Wydaje mi się, że jest to nadciśnienie, ale co do tego nie jestem pewna. Nie jestem jakimś orłem z biologii.
-Wspaniale. Czyli widzę, że to mi nie wychodzi- odpowiedziałam, udając przy tym smutek.
-Nie martw się Jens. W ramach przeprosin postawię ci w Starbucksie waniliowe Latte- powiedział, gdy kierowaliśmy się w kierunku kawiarni. Na szczęście nie mieliśmy daleko do lubianego przez nas miejsca, gdyż znajdowało się ono może dziesięć minut od szkoły. W Chicago wiele jest kawiarni Starbucks, więc obojętnie gdzie jesteś masz bliski dostęp do napojów z tej firmy.
-Następnym razem to ja ci ją kupię. Obiecuję- powiedziałam i nawet nie wiem dlaczego zaczęłam się śmiać wraz z Niallem. Gdy w końcu nasz napad śmiechu uspokoił się Horan rzekł:
-I jak tam z Nickiem?
Zdziwiona spojrzałam na niego i spytałam:
-Co masz na myśli?
-Nie, nic- odpowiedział, a ja zaczynałam się denerwować. Nie lubię nie wyjaśnionych sytuacji. Dlaczego ludzie lubią wszystko owijać w bawełnę? Nie mogli by prosto w twarz powiedzieć co i jak? Nie kontynuowaliśmy rozmowy na ten temat, gdyż znaleźliśmy się już w lokalu. Blondyn jak zwykle poszedł zamówić nasze napoje, a ja usiadłam przy okrągłym, brązowym stoliku. Lokal utrzymany jest ogólnie w odcieniach brązu, bieli i czerni. Na długiej ścianie, która jest w kolorze jasnego brązu przywieszone są duże, zielone litery, które układają się w napis „Starbucks”. Na samym środku znajduje się kasa oraz gablotka, w której są jakieś ciasta i inne duperele. Podłoga przyozdobiona jest czarnym dywanem, który ma małe fragmenty bieli. Czekałam na Nialla, siedząc w wygodnym, brązowym, skórzanym fotelu. Z powodu tego, że się nudziłam wyjęłam z torebki swojego iPhone’a i zauważyłam, że ktoś oznaczył mnie na poście na twitterze. Wcisnęłam na ikonkę i zobaczyłam, że to mój brat wstawił moje zdjęcie z dzieciństwa. „boże jakie śliczne zdjęcia @jennyfermalik” napisał. Szybko wystukałam odpowiedź: „dzięki @zaynmalik. lubisz
ośmieszać ludzi”. Niall, który właśnie pojawił się z dwoma kawami w ręku zapytał:
-Czemu uśmiechasz się tak do tego ekranu?
-Bo Zayn lubi mnie ośmieszać- powiedziałam pokazując mu zdjęcie, które wstawił mój brat. Horan także zaczął się śmiać.
-Dzięki. Nawet ty jesteś przeciwko mnie- dodałam, ze smutkiem w głosie.
-Nie martw się. Obojętnie czy jesteś mała czy duża i tak zawsze będziesz śliczna.
Lekko zawstydzona prychnęłam pod nosem i zaczęłam pić kawę, którą przyniósł mi mój najlepszy przyjaciel.


i jest pierwszy długi rozdział. wiem, że nic takiego się nie dzieje, ale wiecie na początku trzeba wprowadzić w to co się będzie dziać i w ogóle. nie wiem kiedy pojawi się następny, ale mam nadzieję, że w tygodniu. jeśli nie to pewnie w piątek. mam nadzieję, że będziecie komentować i, że kilka osób zmieni swoje zdanie na temat tego opowiadania, gdyż jak widzę niektórym nie przypadło ono do gustu :( no ale na szczęście innym się podoba. zachęcam do komentowania oraz obserwowania. jenny ♥

83 komentarze:

  1. ja pierdolę. ja nie wiem, jak ty możesz pisać, że innym nie przypadło do gustu. chętnie bym Cię za to zabiła, ale nie doczekałabym się wtedy 2 rozdziału :c:c

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy7:10 PM

    Super rozdział ;) Nie mogę się doczekać następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mówienie o spamie swoją droga, ale od tego jest zakładka. Może przeczytam, ale trochę mnie zniechęciłaś :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, ale mam stwierdzone takie coś, że nie zauważam niektórych rzeczy. umykają one mojej uwadze. przepraszam i postaram się zmienić - jenny ♥

      Usuń
  4. świetny ! już nie mogę doczekać się kolejnych ! :D pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy7:23 PM

    Dziewczyny jak zwykle świetny ^^.! Już czekam na następny.
    Miłego pisania :D Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebisty. ;D Dodajcie szybko kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział świetny jak zawsze ! Czekam na kolejny ! :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały rozdział!!
    A tak szczerze mówiąc nawet lektury czytam krócej, długi rozdział, wszystko ciekawie opisane.... zapowiada się bardzo interesująco. A do tego Zdjęcia.... nic dodać nic ująć. Mam nadzieję, ze następny pojawi sie za niedługo :)
    Byłoby miło, gdybyście wpadły do mnie: http://be-strong-belive.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy9:09 PM

    Bardzo mi się podoba, mam tylko jedną prośbę, a czy się spełni zależy od was, błagam, niech to nie będzie kolejne beznadziejnie skomplikowane love story, gdzie schodzą i rozstają się po 5 razy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy9:11 PM

    SUPER !!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Łał, jestem pod wrażeniem ;)
    Ciekawe no i podobały mi się te wstawki SMS, Twitter, Facebook itp. ;) Serio fajne ;)
    Oczywiście zapraszam do mnie ;) :
    www.swiat-oczami-amnezji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy9:32 PM

    Jesteś nastolatką ?
    A więc twoim obowiązkiem jest zajrzeć tutaj ^^
    http://zyciowy-sarkazm.blogspot.com/
    Zostaw po sobie opinie !
    Twoje zdanie też się liczy : )

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejny świetny blog no i oczywiście rozdział też ;DD
    Cieszę się że rozdziały będą długie, bo kocham czytać wasze opowiadania.
    Mam nadzieję że Jenny będzie z Niallem ;pp
    Ty za bardzo go kochasz ;**

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy10:27 PM

    ciekawie sie zaczęło Lola ciekawa osoba w tym opowiadaniu czekam na kolejny rozdział Paulina xx

    OdpowiedzUsuń
  16. Boże, kocham to ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzeci blog - trzecia historia ;)
    Nie mogę się doczekać następnego.

    keep-calm-and-go-to-england.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zawsze rozdział bardzo dobry :)
    Tylko BARDZO PROSZĘ po raz kolejny o to byście nie dodawały komentarzy z powiadomieniem o rozdziale i wgl, bo ja i tak wchodzę na Waszego bloga kilka razy dziennie, mam go w obserwowanych no i go i tak czytam. Byłabym bardzo wdzięczna. x

    OdpowiedzUsuń
  19. Naprawdę dobry rozdział :D Dzięki za odwiedzenie mojego bloga ;P
    http://true-directioner-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Super juz czekam na kolejny rozdział :) Opowiadanie zaczęło się zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Aaaaa Cudooo. Poinformujecie mnie o nn?
    +nie szkodzi za spama u mnie ;D
    +wpadajcie do mnie

    OdpowiedzUsuń
  22. Czeeeść może chcesz sie zapisać do naszego stowarzyszenia? http://ff-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak można mówić do auta? Ja to bym się śmiała przez kilka lat z tego.
    Na tym gifie Niall wygląda jak małpa O_o

    Super.

    OdpowiedzUsuń
  24. Anonimowy10:17 AM

    No teraz to mi się spodobało :) Opowiadanie zaczyna robić się bardzo fajne. Bez zespołu, fanek. Wg jaka świetna szkoła !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :O

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawie się zapowiada :) Chcę już następny! ;))

    OdpowiedzUsuń
  26. I takie opowiadania właśnie lubię. Nie wiem jak to robisz, że nawet jak nic takiego się nie dzieje nie potrafię przestać czytać. Nie mogę doczekać się kolejnego ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. genialny rozdział. *.*
    Czekam na kolejny. :)

    http://i-still-feel-it-every-time-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniały pierwszy rozdział,podobnie jak prolog *-*
    Czytałąm wasze poprzednie opowiadania,macie talent ;***
    Tylko pozazdrościć !
    Mi się bardzo podoba,miałyście świetny pomysł na opowiadanie :D
    Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ;***
    Mam proźbe-napiszecie mi jak się nazywają bohaterki w swoim prawdziwym życiu?Z tego bloga jak i z pozostałych?
    Z góry dziękuję ;***

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny jest ten rozdział ! Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Witaj, chciałabym zaprosić Cię na mój nowy blog, jest już pierwszy rozdział (: Mam nadzieję, że przeczytasz oraz skomentujesz! +Przepraszam za spam ! <:

    OdpowiedzUsuń
  31. Anonimowy3:55 PM

    cudownyy ! ;3 strasznie ciekawa jestem dalszego ciągu, no i mam nadzieję, że Jen i Niall kiedyś tam będą razem, hyhy *__* czekam na nn ;**

    OdpowiedzUsuń
  32. Anonimowy8:21 PM

    no nareszcie doczekałam się następnego bloga ♥
    to dopiero początek, ale i tak już wiem, że będzie super, chociaż jak na razie trudno jest mi się przyzwyczaić do tego, że to nie jest o zespole, tylko o zwykłych chłopakach.. może nie takich zwykłych, bo bogatych i w elicie.

    Szczerze mówiąc wolałabym gdyby byli no tacy bardziej normalni, że nie tacy bogaci, takie auto i te ubrania, ale na tym polegają opowiadania, że czytając je każdy może sobie wyobrazić, że jest jedną z tych osób, a mogę się założyć, że każdy chciałby takie ubrania, samochody i inne rzeczy.

    Pozdrawiam Dariaa ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy8:22 PM

      A właśnie, a kiedy będzie tak mniej więcej nowy rozdział ? :D

      Usuń
    2. jeśli nie pojawi się w środku tygodnia, to na pewno będzie w piątek wieczorem - jenny ♥

      Usuń
  33. Anonimowy9:05 PM

    chyba miałaś rację. ;) blog mi się podoba. <3
    tylko nie przepadam za postacią Loli. ;\
    Carrie. xx

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny <33
    o co chodziło w tym jak Niall się zapytał Jenn o Nicka ? czy coś ten tego ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wiemy z opisu bohaterów Nick jest zakochany w Jenny i każdy to dostrzega, oczywiście oprócz niej samej - jenny ♥

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  35. Łał. Bardzo podoba mi się pierwszy rozdział ... jest niesamowity ... z resztą prolog też był fajny ;)
    Więc cuż mogę napisać ? Zayn mnie przeraża swoim zachowaniem O_o Ale to jest zachęcające. Nie wiadomo, co będzie w następnym rozdziale, a to jak Jenny musiała przedctawiać swojemu bratu w co się ubiera ... to było troszeczkę dziwne ;p
    Zachowanie Loli bardzo mi się spodobało. Louis faktycznie ma rację "Ma dziewczyna charakterek". W sumie w zachowaniu El nie ma nic dziwnego, po za tą obsesją ... Więc nie zostaje mi nic innego jak czekać na następny. Mam nadzieję, że szybko się pojawi ;*

    OdpowiedzUsuń
  36. jak Ty to robisz,że kolejne opowiadanie znów jest takie świetne!? czekam z niecierpliwością na nowy rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. WOW! MEGA rozdział! Strasznie mi się podoba :)
    Chyba się zakochałam w tym blogu ;**

    ZAPRASZAM DO MNIE:
    http://onedirection-imaginy-pati.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. świetny czekam na kolejny ;]

    OdpowiedzUsuń
  39. To opowiadanie jest niesamowite :) Wiem, że był dopiero prolog i pierwszy rozdział, ale już to uwielbiam :D I wiem już, kto jest moim ulubionym bohaterem... Lola! ♥ Kocham ją. I ten tekst "A masz to gdzieś napisane? Bo ja nie widzę żadnej tabliczki „Zarezerwowane dla chuj wie kogo”. Bez obrazy oczywiście". Hahahahaha, czekam na kolejny *_*
    http://wakacyjny-oboz-z-1d.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetny, zapraszam też na http://totaleclipseoftheheartangel.blogspot.com
    Pozdrawiam Angel xoxo

    OdpowiedzUsuń
  41. Widzę, że dopiero zaczynasz xDD tak jak ja. Czy możesz ocenić ? http://look-i-love-you.blogspot.com/
    + Bardzo mi się spodobał już ten początek. Szczerze, to wciągnęłam się, więc postaram się tu wpadać jak najczęściej ;p
    - Meggie.

    OdpowiedzUsuń
  42. Uwaga Spam! Zapraszam na nowy rozdział na http://stories-about-1-direction.blogspot.com/ pozdrawiam Shatzi

    OdpowiedzUsuń
  43. A tam pierd*licie głupoty (przepraszam za wyrażenie ;)) jak zawsze opowiadanie mi się od samego początku podoba. A postać Loli mnie zaintrygowała... jest taka tajemnicza i nie potrafię jej rozgryźć. Zaś Jenny kocham <3. Nie mogę się doczekać dalszego rozwinięcia akcji. Wasze blogi od początku czymś się różniły od reszty. Nie można było od razu rozgryźć tego co się będzie dalej działo jak w co niektórych blogach. Zawsze was za to podziwiałam, pomysłowość i styl pisania po prostu mnie zadziwiają. Życzę weny i powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga. Pozdrawiam.
    PS. Informujecie c'niee? ;>>

    OdpowiedzUsuń
  44. Anonimowy7:29 PM

    widzę pewne inspiracje książkami... czyżby "pozerki"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tą książkę czytała tylko Lola, a ja miałam ją tylko raz w rękach przeglądając jej i poszukując jakiś imion do opowiadania. piszę tylko ja i nic nie spisuje, ani nie ściągam z książki, gdyż nawet jej nie czytałam - jenny ♥

      Usuń
  45. Oooooooooooooommmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmgggggggggggg!!!!!
    Jak ty to fajnie i zgrabnie wszystko opisujesz.....Czuję się normalnie jakbym tam była......Jak ty to robisz? I te zdjęcia z TT......Jak ty zrobiłaś ten twitt Zayna? To wygląda jakbyś wycięła ten wpis z Twittera.......Szacun!!!!
    Jaram się tym opowiadanie prawie tak jak LWWY!
    Boskie kochana....Boskie!!!!!!!!!!!!1
    Czekam na nexta;]
    Czołzen;D

    OdpowiedzUsuń
  46. Ojeju... :D Świetnie piszesz ! Genialnie ! :D Czekam na nowości i mam wieelką prośbę ! Powiadamiaj mnie o nowościach. <3

    P.S. Zajrzyj do mnie i skomentuj nową notkę. ;)
    http://viva-la-vida-sin-fronteras.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. Anonimowy12:47 PM

    Świetny rozdział :3 czekam na drugi :* A jaki ten blog ma szablon ?

    OdpowiedzUsuń
  48. Trzecie opowiadanie zapowiada się tak samo świetne , jak poprzednie . :D Na pewni bd czytała . :) Czekam na następny . : P

    OdpowiedzUsuń
  49. Zapowiada się świetnie! Będę czytać, czekam na kolejny rozdział :) zapraszam Cię również na moje blogi: (nowy!) opowiadanie o One Direction http://i-will-be-ur-man.blogspot.com/ oraz o REINKARNACJI http://oknozadomem.blogspot.com/ :) proszę, skomentuj notki

    OdpowiedzUsuń
  50. Anonimowy9:02 PM

    niall

    OdpowiedzUsuń
  51. Anonimowy9:02 PM

    boski świetny i jest niall

    OdpowiedzUsuń
  52. Anonimowy10:57 PM

    Jest świetne! *-* Straaasznie mi się podoba + jest Niall więc jest zajebiście ! Czekam na następny :) x @_1D_infatuation

    OdpowiedzUsuń
  53. Jest em na prawdę świetnie. Nie czytałam (twoich/waszych?) poprzednich blogów lecz po tym pierwszym rozdziale widać, że (masz/macie?) ogromny talent. Na razie trudno jest oceniać gdyż jest to dopiero pierwszy rozdział, ale będę czytać i wyrażać opinie.
    +Jeśli mnie informujesz to mogłabyś chociaż ocenić moje opowiadanie, a jeżeli nie chcesz tego robić to nie informuj. Obserwuję tego bloga i będę wiedziała o nowych postach.

    OdpowiedzUsuń
  54. Co tu można dużo powiedzieć ?
    Kolejny blog, kolejne bardzo dobrze zapowiadające się opowiadanie i kolejne wydarzenia w życiu bohaterów.
    Jestem ciekawa jak dalej potoczą się losy bohaterów więc czekam na nexta;3

    OdpowiedzUsuń
  55. U mnie pojawił się już Epilog, mam nadzieję, że wpadniesz przeczytać moje ostatnie wypociny na tym blogu ;)
    www.paradise-with-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  56. Anonimowy2:09 PM

    Odcinek świetny, będę czaić się dziś na następny :D
    Kurcze, nadal nie mogę się przerzucić... Cały czas jak chcę zobaczyć, czy jest następny odcinek, to z rozpędu wpisuje means-hungry-lovers :D Już brakuje mi tamtych bohaterek :c
    P.S - Mogłybyście zdradzić, jak na prawdę nazywa się chłopak, który jest "wizerunkiem" Nicka ? Jestem totalnie zauroczona *o* ~ Faye

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evan Peters - jenny ♥

      Usuń
    2. Anonimowy12:26 PM

      Dzięki, dzięki, dzięki! :3

      Usuń
  57. Anonimowy7:25 PM

    MIAŁ BYĆ ROZDZIAŁ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie. właśnie kończę pisać. Lola sprawdzi, ja znowu przeczytam i dodam. około 22 powinien się pojawić. ja słowa dotrzymuję - jenny ♥

      Usuń
  58. Anonimowy8:43 PM

    Kiedy pojawi się kolejny?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za jakieś 30-40 minut powinien być. Lola go sprawdza i ja zaraz też. Dopiero wtedy dodamy - jenny ♥

      Usuń
  59. Kiedy kolejna część? :)
    Już nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  60. Anonimowy3:25 PM

    zapowiada się ciekawie ;p

    OdpowiedzUsuń
  61. twojego bloga poleciła mi młodsza siostra , jest na prawdę ciekawy.. zabieram się do czytania kolejnego rozdziału ;* trzymaj się

    OdpowiedzUsuń
  62. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  63. Hejka dodasz dzisiaj rozdział ? proszęęęę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że zdążę, bo wieczorem muszę wyjść - jenny ♥

      Usuń
  64. Anonimowy8:51 PM

    Tommy Hilfiger , nie Hilfigner :) jak juz wymieniacie marki, to powinnyscie tego pilnować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy2:39 PM

      teraz lepiej :)

      Usuń
  65. Anonimowy10:14 PM

    ja pierdole jakie długie, ale boskie:)

    OdpowiedzUsuń
  66. Anonimowy5:07 PM

    Przeczytałam to... nie mam pojęcia po co, ale więcej nie popełnię tego błędu. Ogólnie fajnie piszesz, ale nie trawię tego, że główna bohaterka próbuje być taka "cool słit modna".

    OdpowiedzUsuń
  67. Rozdział bardzo mi się podoba, będę czytać dalej :)

    http://and-little-things-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  68. Anonimowy1:40 PM

    o Jezuu jaki długi. Jeszcze nigdy takiego długiego rozdzialu nie widziałam *.* masz talent dziewczyno. i to mój pierwszy blog o 1D gdzie chłopcy nie są slawni z czego się bardzo cieszę bo to w końcu coś innego i przyjemnego. < haha nieźle napisałam to zdanie, zrozumiałaś ?? :D > dobra nie rozpisuje się. Pierwszy rozdział = genialny ♥ Zabieram się za czytanie drugiego i myślę że bedzie rownie świetny . :3

    OdpowiedzUsuń